Jak smakuje onigiri z Żabki. Test smaku + zdjęcia

onigiri z żabki

Onigiri tak jak sushi – można kochać, można nie znosić. O ile sushi ubóstwiam, tak onigiri… A zresztą, co ja będę mówić. Przeczytaj i przekonaj się sama.

Na samym początku istnienia tego bloga przeprowadziłam test smaku sushi z Auchan, który przez baaardzo długi czas był jednym z najczęściej czytanych wpisów na blogu. Na początku byłam w szoku, że ludzi takie tematy mogą interesować, dopóki nie uświadomiłam sobie, że jak zastanawiam się nad zakupem czegokolwiek, najpierw szukam opinii w internecie.

Jeszcze przed weekendową wizytą w Poznaniu na początku czerwca, planowałam odwiedzić Min’s Onigiri, o którym naczytałam się samych pozytywnych rzeczy, naoglądałam się zdjęć przepysznie wyglądających trójkątów, zapoznałam się z menu, wybrałam smaki do spróbowania i… Zapomniałam pójść :D Na szczęście niedługo otwierają się w Warszawie, więc nie wszystko stracone.

Onigiri z Żabki

onigiri z żabki

Kilka dni temu miało miejsce wielkie odświeżenie wizerunku sklepów Żabka (podobno nie wszystkich) – w mojej opinii na duży plus. Przy okazji tego odświeżania do sprzedaży zostały wprowadzone nowe produkty – jeszcze większy plus. Wśród tych produktów znalazły również onigiri w trzech (tyle zastałam na półce) smakach: łosoś wędzony, łosoś teryaki i tuńczyk.

 Cena 4,99 zł za sztukę nie jest jakimś strasznym wydatkiem, chociaż onigiri są bardzo małe i jeśli byłabym głodna, zdecydowanie wybrałabym coś innego. Kupiłam, spróbowałam. Moją opinię możesz przeczytać poniżej zanim zdecydujesz się na kupienie (lub nie) onigiri z Żabki.

Łosoś wędzony

onigiri z żabki

W pierwszej chwili poczułam lekko słodki, trochę kwaśny, ale najbardziej dziwny smak ryżu. I dziwny jest dosyć dobrym określeniem tego smaku. Z jednej strony koperek, z drugiej papryka w proszku. Ok. Łosoś jest nawet w porządku – zdecydowanie nie najgorszej jakości. Delikatny w smaku i łatwy do pogryzienia. Nie wiem czy wiecie jak smakuje łosoś „gorszego sortu” (podpowiadam: najtańszy w supermarkecie) – z grubymi, niedającymi się przegryźć włóknami o smaku bardziej moczonym w rozwodnionym koncentracie dymu wędzarniczego… Bleh. No więc łosoś w tym onigiri jest bardziej dobry niż zły. :)

Łosoś teryaki

onigiri z żabki

Wiem, jak smakuje teriyaki i jedno jest pewne – nie tak. Miałam nadzieję, że ten lekko kwaśny (to chyba nawet nie do końca można nazwać stricte kwaśnym – bardziej octowy) posmak ryżu był spowodowany grubą warstwą koperku w onigiri z wędzonym łososiem, ale niestety nie. Czuć smak pieczonego łososia, ale trzeba się w niego mocno wczuć, bo jest na tyle delikatny, że ginie w tym nieszczęsnym ryżu.

Tuńczyk

onigiri z żabki

W tym zestawieniu niekwestionowanym faworytem jest onigiri z tuńczykiem, co oczywiście nie jest jednoznaczne z tym, że smakuje dobrze. Prawie dobrze smakuje tuńczyk, chociaż mógłby być nieco mniej suchy. Gdybym musiała wybrać, które z tych onigiri chcę zjeść ponownie, bez wahania wzięłabym właśnie ten smak.

Podsumowanie:

Zimny, przeleżany w lodówce (nawet kilka godzin) ryż ZAWSZE będzie paskudny i jedzenie go z pewnością nie należy do największych przyjemności. Próbowałam znaleźć coś, co ma ten dziwny posmak a mogłaś to kiedyś jeść, ale chyba nic co jadłam nie smakowało w ten sposób. W składzie ryżowej części jest 71% ryżu, wino ryżowe i ocet ryżowy, więc to musi być właśnie ten posmak.

Ze wszystkiego najlepsza jest sezamowa posypka i tuńczyk, który smakuje po prostu jak tuńczyk. To mi wystarczy do szczęścia.

I znowu będzie, że na wszystko narzekam i ciągle coś mi nie pasuje. No ale jak jest niedobre, to przecież nie będę na siłę szukać plusów i – jakby nie było – retuszować prawdy. Nie żałuję tego zakupu, bo lubię próbować nowych rzeczy. Ale nie kupię ponownie onigiri z Żabki – raz wystarczył. No i mam porównanie do kolejnych onigiri, których jeszcze spróbuję w życiu.

xoxo, Paula

A byłaś już na moim instagramie? Trochę się zmienia, bo zaczęłam bawić się ustawieniami filtrów. Mam nadzieję, że niedługo będzie jeszcze ładniej :)

Wybrane dla Ciebie:

  • kwaśne onigiri… widzisz, ryż do sushi i onigiri doprawiany jest mieszanką octu ryżowego i cukru, więc siłą rzeczy będzie, a raczej powinien być lekko kwaśny. A to, ile im się wleje do ryżu to już inna sprawa :P

    • Świeże onigiri smakuje jak niebo. To jednak kwestia tego ryżu. No i składników. No i… Ryż w każdej postaci wyjęty z lodówki… No jednak nie. ;)

  • Sasayaki

    Dziś znalazłam takie onigiri w Auchanie. Było z tuńczykiem i łososiem teriyaki. Mój wybór padł na tuńczyka.
    W smaku ok – z jednej strony nie urywa dupy, ale z drugiej nie ma nic, co sprawia że jest niesmaczne. Ot, przekąska za 4 złote (cena regularna niby ponad 5).
    Niby nic, ale trochę mnie nakręciło na kulinarne eksperymenty :D