Książki, których jeszcze nie przeczytałam

książki do przeczytania

Książki do przeczytania – lista do #52bookchallenge

Czerwiec! Kiedy minęło to pół roku?! Normalnie szok, jak ten czas szybko leci. Tym bardziej, jeśli ma się ambicje przeczytać przynajmniej 52 książki w ciągu roku. Już w styczniu wiedziałam, że nie mam na to szans, co oczywiście nie przeszkadza mi w czytaniu książek dla przyjemności.

Jakiś czas temu stworzyłam listę książek do przeczytania, którą uaktualniam za każdym razem, kiedy w oko wpadnie mi kolejna książkowa pozycja i kiedy skończę czytać obecną lekturę. Tak czy inaczej lista się powiększa. Znacznie, bo co miesiąc kupuję co najmniej jedną książkę (a tak naprawdę chciałabym dużo więcej).

Może nie ukończę #52bookchallenge, ale to nie przeszkadza mi czytać dla przyjemności. Click To Tweet

No bo kupowanie książek… To już chyba nieuleczalne uzależnienie (nawet bym nie chciała tego leczyć), dzięki któremu moja biblioteczka regularnie się powiększa. Koniecznie muszę kupić drugi regał, bo książki zaczynam upychać we wszystkie wolne szczeliny na półkach – duuuży chaos.

A kiedy znaleźć czas na czytanie tego wszystkiego? Kiedy dojeżdżając do pracy spędzałam w środkach komunikacji ponad 2 godziny dziennie, przeczytanie 2-3 książek (w zależności od ilości stron) w ciągu tygodnia było rzeczą zupełnie naturalną. Teraz nie dojeżdżam, tylko chodzę, więc czas na czytanie mam tylko wieczorem, po powrocie do domu. No i w weekendy też.

Ostatnio zauważyłam u siebie rosnącą miłość do grubasów. Serio, potrzebuję drugiego regału. Cienkie książki za szybko się kończą. A historia rozpisana na ponad 800 stron… Sami rozumiecie, że można dużo lepiej wciągnąć się w historię. Wciągnąć tak bardzo, że po jednej z książek miałam realne lęki dotyczące apokalipsy przez ponad miesiąc i nadal mam ciary, jak sobie to przypominam.

Kocham grube książki. Bo mogę. Click To Tweet

Które książki do przeczytania znajdują się na mojej liście? Oczywiście jest to lista subiektywna, więc nie należy się nią sugerować w tym, co warto czytać, a czego nie warto. Każdy powinien czytać tylko to, co lubi, bo inaczej czytanie nie jest przyjemnością a przykrym obowiązkiem. A jeśli ktoś uważa, że zupełnie nie warto czytać, to… Cóż, każdy ma wolną wolę.

1. Mały Przyjaciel, Donna Tartt
2. Tajemna historia, Donna Tartt

Te książki znalazły się na liście jeszcze w trakcie czytania Szczygła. Niektóre rzeczy odkładałam na później tylko dlatego, żeby móc dowiedzieć się, co będzie dalej.

3. Rok 1984, George Orwell
4. Solaris, Stanisław Lem
5. Proces, Franz Kafka
6. Nowy wspaniały świat, Aldous Huxley

Te czytałam (bardzo niechętnie) jeszcze w szkole, więc pamiętam tylko fragmenty. Chcę przeczytać je raz jeszcze. Do tych książek chyba trzeba dojrzeć.

7. Shantaram, Roberts Gregory David
8. Kryzys szkoły, Jesper Juul
9. Czterogodzinny tydzień pracy, Timothy Ferriss

Leżą na półce i czekają na swoją kolej.

10. Rzeźnia numer pięć, Kurt Vonnegut
11. Do Zombies Dream of Undead Sheep?, Timothy Verstynen i Bradley Voytek
12. Zero, Marc Elsberg
13. Kropki, Włodek Markowicz
14. 49 opowiadań, Ernest Hemingway
15. Jeszcze krótsza historia czasu, Stephen Hawking i Leonard Mlodinow
16. Koran
17. Tora
18. Chleb, Jeffrey Hamelman
19. Francuski szef kuchni, Julia Child
20. Erotika biblion, Honoré Mirabeau
21. O powstawaniu gatunków, Karol Darwin
22. Rytuał Rzymski (z 1614 r.)
23. Jedenaście tysięcy pałek, czyli miłostki pewnego hospodara, Guillaume Apollinaire
24. Manifest komunistyczny, Karol Marks i Fryderyk Engels
25. Wyznania, Jean Jacques Rousseau
26. Dziennik, Anne Frank

Lista ewoluuje w kierunku nieznanemu nawet mi. Jest to uwarunkowane tematami, którymi interesuję się w danym czasie.

Które książki polecacie do przeczytania? Macie własną listę?

komcomyslisz

Wybrane dla Ciebie:

  • Na mojej liście ostatnio głównie kryminały i reportaże. Też kupuję dużo tylko regały nie potrzebuję, bo prawie wszystkie elektroniczne :)

    • Do reportaży chciałabym się przekonać. Polecasz jakieś?

      • Skoro chcesz się dopiero przekonać do reportaży to zastanowiłabym się jakie tematy czy rejony świata cię najbardziej interesują i dopiero potem poszukała :)

  • „Kiedy dojeżdżając do pracy spędzałam w środkach komunikacji ponad 2
    godziny dziennie, przeczytanie 2-3 książek (w zależności od ilości
    stron) w ciągu tygodnia było rzeczą zupełnie naturalną”

    Mam tak właśnie, w tym tygodniu machnęłam w autobusach już 5 książek, przez weekend pewnie nie ruszę nic ;)
    A „Tajemną historię” polecam z całego serca, to jedyna książka, która dostała ode mnie 10/10 :)

    • Tęsknię za tymi czasami ;) O, to tym bardziej muszę przeczytać :) Znam Twoje recenzje i jak coś ma 10, to musi być bomba :)

  • Joanna

    Dla mnie ta lista jest nieskończona, a jedną z lepszych rozrywek jest przeszukiwanie internetów w poszukiwaniu kolejnych cudeniek ;) wyzwanie 52bookchallange mam chyba ukończone już dawno, w samym folderze „przeczytane” w pracy jest ich ponad 60, więc norma jest :D ale jestem małym, paskudnym książkoholikiem i czasem muszę sobie robić detoks, żeby móc skupić się takoż na innych aspektach życia a nie poruszać się jak zombie i czytnikiem w łapie i mechanicznie odpowiadać „tak”, „nie”, „mhm” a potem się dziwić, że się pozgadzałam na niestworzone rzeczy :D

    • Kilka razy spędziłam weekend czytając od rana do wieczora, co i tak do tej pory daje mi wynik 8 przeczytanych książek w tym roku.
      A w pracy nie czytam właśnie dlatego, że nie słyszałabym połowy mówionych do mnie rzeczy a jednak muszę być skupiona ;)